Od samego rana na Węgrzech widać, że to nie jest zwykły dzień wyborczy, a atmosfera przypomina raczej moment przełomowy dla całego kraju.
W wielu miejscach już przed otwarciem lokali pojawiali się pierwsi wyborcy, co samo w sobie było sygnałem, że frekwencja może zaskoczyć.
Z każdą kolejną godziną zainteresowanie tylko rosło, a dane napływające z komisji zaczęły potwierdzać, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym.
To głosowanie od początku budzi ogromne emocje i trudno znaleźć osoby, które podchodzą do niego obojętnie.
W tle toczy się bowiem starcie, które może zmienić polityczną mapę Węgier na długie lata.
Rekordowa frekwencja i napięcie od pierwszych godzin
Lokale wyborcze zostały otwarte punktualnie o godzinie 6:00 i niemal natychmiast zaczęły się zapełniać wyborcami.
Już w pierwszej części dnia było widać, że frekwencja może osiągnąć poziom, jakiego nie notowano od lat.
Kolejne godziny tylko potwierdzały ten trend, a napływające dane zaczęły przyciągać uwagę nie tylko w kraju, ale i za granicą.
Do godziny 13 swój głos oddało ponad 54 procent uprawnionych, co stanowi wynik zdecydowanie wyższy niż w poprzednich wyborach na tym etapie dnia.
To liczba, która w praktyce oznacza ogromną mobilizację społeczeństwa i pokazuje, jak dużą wagę Węgrzy przywiązują do tego głosowania.
W Budapeszcie, gdzie skupiona jest uwaga mediów, widać wyraźnie, że dla wielu osób to coś więcej niż tylko obowiązek obywatelski.
Przed lokalami wyborczymi pojawiają się zarówno osoby zdecydowane, jak i takie, które nie ukrywają niepewności co do tego, co przyniesie wieczór.
Choć w niektórych miejscach nie ma długich kolejek, ruch wyborców jest stały i praktycznie nie ustaje.
W jednym z lokali przy ulicy Vajda Péter utca głosowanie przebiega sprawnie, ale wejście i wyjście kolejnych osób tworzy ciągły ruch, który trwa bez przerwy.
To właśnie tam jeden z wyborców nie krył swoich emocji.
– Wykopać Orbána. Tylko to się dla mnie liczy – powiedział 33-letni Peter.
Orbán kontra Magyar. Wyborcy jasno pokazują emocje
Tegoroczne wybory mają szczególny charakter, ponieważ po raz pierwszy od wielu lat obecny premier musi zmierzyć się z realnym zagrożeniem dla swojej pozycji.
Lider opozycji Péter Magyar w ostatnich miesiącach zbudował silne poparcie i stał się poważnym konkurentem dla rządzących.
W różnych częściach Budapesztu można zobaczyć zupełnie odmienne nastroje.
— Zapoznaliśmy się z najnowszymi badaniami i na podstawie danych dotyczących frekwencji oraz danych, które otrzymaliśmy, jesteśmy optymistami — powiedział Peter Magyar na konwencji TISZY.
Zdaniem lidera opozycji duża frekwencja oznacza kilka między innymi to, że większość Węgrów zrozumiała, jak ważne są te wybory.
— Ten dzień będzie świętem demokracji — zaznaczył.
Wstępne wyniki wyborów – Orban pogratulował przeciwnikowi
Według wyników z 53,45 proc. okręgów wyborczych TISZA ma 52,49 proc. głosów, Fidesz – 38,83 proc., a Mi Hazank – 6,08 proc.
— Premier Viktor Orban właśnie zadzwonił do mnie, żeby pogratulować nam zwycięstwa — przekazał po godz. 21 lider opozycyjnej TISZY Peter Magyar.
— Bardzo bolesne. Będziemy w opozycji — ocenił wyniki wyborów Viktor Orban.
— Najbliższe dni będą na leczenie ran, ale potem bierzemy się do ciężkiej pracy — dodał premier Węgier.
„Zwolennicy opozycji powoli zaczynają świętowanie w Budapeszcie. Na brzegu Dunaju zbierają się tysiące ludzi, cały czas dołączają kolejni. Co chwilę wybuch radości, gdy telebimy pokazują nowe wyniki” – opisuje reporter Onetu Marcin Terlik.
Według wyników z 66,69 proc. okręgów wyborczych TISZA ma 53,27 proc. głosów, Fidesz – 38,08 proc., a Mi Hazank – 6 proc.