CO PAZNOKCIE MÓWIĄ O TWOIM ZDROWIU I KIEDY WARTO SIĘ ZATRZYMAĆ

Paznokcie to mały „ekran” organizmu, tylko rzadko go oglądamy uważnie

Paznokieć jest mały, twardy, zrobiony z keratyny i w codziennym życiu kojarzy się raczej z wyglądem niż ze zdrowiem. A jednak to właśnie paznokcie potrafią czasem jako pierwsze pokazać, że organizm jest przeciążony, że czegoś mu brakuje albo że skóra i układ nerwowy dostają w kość. Tylko my zazwyczaj to ignorujemy, bo łatwo zrzucić winę na lakier, wodę, zmywacz albo „pewnie się uderzyłem”.

I często to prawda. Większość zmian paznokci wynika z prostych spraw: mikrourazów, zbyt agresywnego manicure, kontaktu z detergentami, ciągłego moczenia dłoni, a nawet z tego, że nosimy ciasne buty. Ale są też sytuacje, kiedy paznokieć zaczyna zachowywać się inaczej i warto potraktować to jak sygnał ostrzegawczy, a nie jak kosmetyczną drobnostkę.

Bruzdy i pionowe linie: kiedy to norma, a kiedy warto się zainteresować

Z wiekiem u wielu osób pojawiają się delikatne, pionowe prążki na płytce. To częste i zwykle nie jest powód do paniki. Problem zaczyna się wtedy, gdy prążki robią się głębokie, paznokieć wyraźnie się przerzedza, łamie i wygląda, jakby „tracił jakość”. W takiej sytuacji bywa, że tłem jest stan zapalny skóry, na przykład choroba dermatologiczna, która potrafi dotykać również paznokci.

Czasem paznokcie zaczynają się też odklejać od łożyska, czyli od tej różowej części pod spodem. Ludzie mówią wtedy: „odchodzi mi paznokieć”, „robi się powietrze”. To może mieć prozaiczne przyczyny, jak uraz czy chemia w pracy, ale zdarza się również w przebiegu chorób skóry.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mało się mówi: emocje i stres. Długotrwałe napięcie potrafi odbijać się na skórze i paznokciach. Znam osoby, które po silnym okresie w życiu nagle zaczęły mieć problemy z paznokciami, mimo że nie zmieniły diety ani kosmetyków. Organizm czasem pokazuje przeciążenie w miejscach, których nie podejrzewamy.

Białe plamki: nie, to nie musi być „brak wapnia”

To chyba najbardziej popularny mit w temacie paznokci. Pojawiają się białe kropeczki albo krótkie, jasne linie i od razu słyszysz: „To niedobór wapnia”. A prawda jest zwykle dużo prostsza. Najczęściej takie białe plamki to efekt drobnych urazów i zaburzeń w tworzeniu keratyny. Czyli nie problem z kośćmi, tylko mikro-uszkodzenia płytki.

Skąd się biorą te mikrourazy? Najczęściej z manicure robionego zbyt intensywnie, z odsuwania i naruszania skórek, z piłowania, z obijania paznokci o twarde rzeczy w pracy. Dobra wiadomość jest taka, że te plamki zazwyczaj znikają same, bo paznokieć po prostu odrasta.

Jeśli jednak paznokcie robią się blade, kruche i wyglądają gorzej przez dłuższy czas, wtedy warto pomyśleć szerzej. Nie o wapniu, tylko o ogólnym odżywieniu i regeneracji.

Dieta i niedobory: paznokcie lubią białko i rozsądną różnorodność

Paznokcie rosną i odnawiają się cały czas. Do tego potrzebują budulca, czyli białek, aminokwasów i mikroelementów. Jeśli ktoś ma bardzo ograniczoną dietę, jest po długich restrykcjach, głodówkach, albo ma zaburzenia odżywiania, paznokcie często zaczynają to pokazywać. Mogą się łamać, rozdwajać, rosnąć wolniej, robić się cieńsze.

To nie jest krytyka żadnego stylu żywienia, tylko praktyczna obserwacja: kiedy eliminujesz duże grupy produktów, łatwiej o niedobory, jeśli nie robisz tego świadomie. Z kolei przy normalnej, zróżnicowanej diecie organizm zwykle dostaje to, czego potrzebuje do regeneracji paznokci.

Ja mam takie proste doświadczenie: kiedy przez kilka tygodni jem „byle co” i śpię za mało, paznokcie momentalnie robią się słabsze. A kiedy wracam do normalnego jedzenia i rytmu, po jakimś czasie wraca też ich „forma”. Paznokcie nie zmieniają się z dnia na dzień, ale są zaskakująco szczere w dłuższym okresie.

Żółte paznokcie: czasem grzybica, a czasem zwykłe nawyki

Żółknięcie paznokci wielu osobom kojarzy się od razu z grzybicą. I faktycznie, to częsty powód, zwłaszcza w przypadku paznokci stóp. Ale żółtawy kolor może mieć też inne przyczyny. Na przykład wielokrotne malowanie ciemnym lakierem bez bazy, palenie papierosów, a nawet ciągłe mikrourazy u stóp, gdy paznokieć jest „męczony” w ciasnym obuwiu.

Czasem paznokcie stają się przy tym grube i rosną wolniej. W rzadkich przypadkach istnieje też coś takiego jak zespół żółtych paznokci, który bywa łączony z problemami przewlekłymi, na przykład w obrębie zatok czy układu oddechowego. To nie jest częste, ale warto o tym wiedzieć, żeby nie zakładać automatycznie jednego scenariusza.

Czarny paznokieć: najczęściej uraz, ale jedna sytuacja wymaga czujności

Czarny albo ciemnofioletowy paznokieć u większości osób ma bardzo proste wytłumaczenie: krwiak po uderzeniu. U stóp bywa to też efekt ciasnych butów, długiego chodzenia lub sportu, gdy palce dostają ciągłe mikrouderzenia. Krwiak zwykle przesuwa się wraz ze wzrostem paznokcia, bo „wędruje” do przodu.

Jest jednak jeden sygnał, którego nie warto bagatelizować: jeśli pojawia się pionowa, ciemna linia, która z czasem się poszerza, zmienia kształt albo zaczyna wyglądać coraz bardziej niepokojąco, wtedy najlepiej skonsultować się z dermatologiem. To rzadkie, ale wczesne wyłapanie groźnych zmian ma ogromne znaczenie.

Kiedy nie kombinować samemu, tylko iść po pomoc

Jeśli zmiana na paznokciu utrzymuje się długo, rośnie, boli, pojawia się obrzęk, odklejanie płytki, nietypowe przebarwienie albo paznokieć wygląda „zupełnie inaczej niż zawsze”, to nie ma sensu zgadywać. W zależności od sytuacji pomoże lekarz rodzinny, dermatolog albo podolog, szczególnie przy paznokciach stóp.

Najważniejsze jest to, żeby nie wkręcać się w lęk, ale też nie zbywać wszystkiego słowami „a, pewnie nic”. Paznokcie często mówią prostym językiem: „dbasz o mnie” albo „coś jest nie tak”. I dobrze jest nauczyć się to rozróżniać, bo to mały detal, który potrafi dać duży spokój.

Źródło: story24.biz.ua

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *