{"id":67,"date":"2025-08-21T10:36:20","date_gmt":"2025-08-21T10:36:20","guid":{"rendered":"https:\/\/central.biz.ua\/?p=67"},"modified":"2025-08-21T10:36:20","modified_gmt":"2025-08-21T10:36:20","slug":"czy-ty-w-ogole-jestes-normalny-to-moj-dom-spadaj-szybko-nie-dalem-ci-prawa-tu-byc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/central.biz.ua\/?p=67","title":{"rendered":"Czy ty w og\u00f3le jeste\u015b normalny?! To m\u00f3j dom! Spadaj szybko! Nie da\u0142em ci prawa tu by\u0107!"},"content":{"rendered":"\n<p>Ludmi\u0142a Andriejewna wpad\u0142a do kuchni, a\u017c powietrze natychmiast zg\u0119stnia\u0142o, jak przed burz\u0105. Jej g\u0142os by\u0142 ostry, z chrupni\u0119ciem, jakby kto\u015b przeci\u0105gn\u0105\u0142 n\u00f3\u017c po stole.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Od kiedy ty tu jeste\u015b pani\u0105, Diano? \u2013 powiedzia\u0142a nie g\u0142o\u015bno, ale tak g\u0142o\u015bno, \u017ce a\u017c jej w uszach dzwoni\u0142o. \u2013 To zreszt\u0105 mieszkanie mojego syna! A ty tu jeste\u015b\u2026 tymczasowo. Do pierwszej k\u0142\u00f3tni!<\/p>\n\n\n\n<p>Diana powoli odstawi\u0142a patelni\u0119 na kuchenk\u0119. W jej oczach \u2013 g\u0142adkich, niemal zimnych jak stal.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To moje mieszkanie, Ludmi\u0142o Andriejewna. I dop\u00f3ki nie zaczniesz tego szanowa\u0107, nie pozwol\u0119 ci tu wtargn\u0105\u0107, tak jak wtargn\u0119\u0142aby\u015b z m\u0119\u017cczyznami do mojego warsztatu.<\/p>\n\n\n\n<p>W kuchni unosi\u0142 si\u0119 zapach spalonego oleju. Jakby sam olej postanowi\u0142 wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w tej scenie. Niko\u0142aj sta\u0142 w drzwiach, z ramionami wci\u0105gni\u0119tymi, jakby chcia\u0142 si\u0119 schowa\u0107 w framudze. A ten gest by\u0142 stary, szkolny: \u201ePrzechodzi\u0142em obok, beze mnie, prosz\u0119\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie zaprasza\u0142am ci\u0119 tu, Kol\u201d \u2013 Diana odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119. Skrzy\u017cowa\u0142a ramiona na piersi. \u201eMog\u0142e\u015b mnie chocia\u017c uprzedzi\u0107, \u017ce matka przysz\u0142a dzi\u015b rano, \u017ceby mnie przes\u0142ucha\u0107 z uprzedzeniami\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCo ty m\u00f3wisz od razu\u2026\u201d mrukn\u0105\u0142, patrz\u0105c gdzie\u015b poza ni\u0105. \u201eNo c\u00f3\u017c, przysz\u0142a\u015b. No c\u00f3\u017c, musimy porozmawia\u0107\u2026 Mamy komplet\u2026\u201d urwa\u0142. \u201ePrzepraszam\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie przepraszaj. M\u00f3w tak, jak zwykle. Nikt w twojej rodzinie i tak nie przestrzega zasad przyzwoito\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 O, zaczynamy! \u2013 wybuchn\u0119\u0142a Ludmi\u0142a Andriejewna. \u2013 Wi\u0119c jeste\u015b informatykiem, mieszkasz w wymarzonym domu we Francji! A my w realu! Mamy klient\u00f3w, d\u0142ugi, pracujemy od sz\u00f3stej rano! Nie masz poj\u0119cia, o co chodzi! A ty siedzisz tu z biurow\u0105 pensj\u0105 i kr\u0119cisz kciukami!<\/p>\n\n\n\n<p>Diana zacisn\u0119\u0142a z\u0119by i w milczeniu policzy\u0142a do dziesi\u0119ciu. Nie by\u0142a ju\u017c \u201ebiurow\u0105 dam\u0105\u201d. By\u0142a wulkanem. Ale wulkanem tych, kt\u00f3rzy milcz\u0105 d\u0142ugo, gromadz\u0105c w sobie law\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Wi\u0119c po co przyszed\u0142e\u015b? Znowu po\u017cyczy\u0107? A mo\u017ce po prostu napi\u0107 si\u0119 kawy i rzuca\u0107 we mnie paskudnymi rzeczami?<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzyszli\u015bmy po sprawiedliwo\u015b\u0107\u201d \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 nagle Wiktor Siemionowicz, stoj\u0105cy na korytarzu. Nie zdj\u0105\u0142 nawet but\u00f3w \u2013 by\u0142o oczywiste, \u017ce nie zamierza zosta\u0107 d\u0142ugo. \u201eObieca\u0142e\u015b pom\u00f3c w interesach. A teraz, kiedy wszystko idzie na marne, siedzisz i gapisz si\u0119 w sufit.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie obieca\u0142em. Zasugerowa\u0142em. Miesi\u0105c temu. Kiedy jeszcze mia\u0142e\u015b klient\u00f3w. Kiedy mog\u0142e\u015b za\u0142o\u017cy\u0107 stron\u0119 internetow\u0105, uruchomi\u0107 reklam\u0119, wprowadzi\u0107 normalny system. Ale uzna\u0142e\u015b, \u017ce kobieta przy komputerze to wr\u00f3g.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJeste\u015b obca\u201d \u2013 powiedzia\u0142a cicho Ludmi\u0142a Andriejewna, ale w taki spos\u00f3b, \u017ce s\u0142owa zdawa\u0142y si\u0119 bole\u0107. \u201eZawsze by\u0142a\u015b obca. A twoje pieni\u0105dze s\u0105 niepotrzebne, skoro dajesz je z tak\u0105 min\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Wierz\u0119. Ale przyszed\u0142e\u015b zapyta\u0107. Wi\u0119c to nie takie proste, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Miko\u0142aj przest\u0119powa\u0142 z nogi na nog\u0119, niczym cz\u0142owiek w ciasnych butach.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Dean&#8230; Mo\u017ce m\u00f3g\u0142by\u015b chocia\u017c po\u017cyczy\u0107 na chwil\u0119? Nie ode mnie, tylko od mamy i taty. Oddamy&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Diana podesz\u0142a do niego tak blisko, \u017ce mimowolnie si\u0119 cofn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Kol, naprawd\u0119 my\u015blisz, \u017ce mam si\u0119 czego trzyma\u0107? Rodziny, w kt\u00f3rej jestem \u201eobc\u0105\u201d? Firmy, w kt\u00f3rej \u201eprzeszkadzam w pracy\u201d? M\u0119\u017ca, kt\u00f3ry nie potrafi mnie broni\u0107 w kuchni?<\/p>\n\n\n\n<p>Cisza wisia\u0142a ci\u0119\u017cko jak mokry r\u0119cznik. Ludmi\u0142a Andriejewna zacisn\u0119\u0142a z\u0119by. Wiktor Siemionowicz wzruszy\u0142 ramionami. Niko\u0142aj odwr\u00f3ci\u0142 wzrok.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przez wiele lat \u017cy\u0142em sam. Umiem utrzyma\u0107 si\u0119 na powierzchni. A ty, Kola\u2026 nigdy nie nauczy\u0142e\u015b si\u0119 p\u0142ywa\u0107 bez r\u0119ki matki.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i wysz\u0142a. Gdzie\u015b za ni\u0105 rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142uchy odg\u0142os \u2013 albo drzwi szafy, albo czyja\u015b d\u0142o\u0144 na stole.<\/p>\n\n\n\n<p>A za oknem pada deszcz \u2013 drobny, lepki, jakby natura postanowi\u0142a nam przypomnie\u0107, \u017ce wszystko tutaj jest od dawna.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eZnowu z\u0142o\u017cy\u0142e\u015b skarg\u0119?\u201d \u2013 g\u0142os Niko\u0142aja brzmia\u0142 zm\u0119czony, bez typowego dla niego nacisku. Jakby ju\u017c zna\u0142 zako\u0144czenie tej sztuki.<\/p>\n\n\n\n<p>Diana sta\u0142a przy oknie w starym frotowym szlafroku, podarunku od niego z czas\u00f3w, gdy jeszcze wierzyli w zasad\u0119 \u201eprzeciwko wszystkim\u201d. W d\u0142oniach trzyma\u0142a kubek zimnej herbaty.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie \u201enapisa\u0142\u201d, ale z\u0142o\u017cy\u0142. To dwie r\u00f3\u017cne rzeczy. Rozw\u00f3d, Koli. Kropka.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eAle czy nie podj\u0119\u0142a\u015b decyzji zbyt pochopnie?\u201d Podszed\u0142 bli\u017cej, ale ostro\u017cnie, jakby ba\u0142 si\u0119, \u017ce j\u0105 ugryzie. \u201eMogli\u015bmy po prostu porozmawia\u0107. Bez teatralnych sztuczek\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Diana odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 powoli, jej oczy by\u0142y suche, ale zm\u0119czone.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Pogada\u0107? Po tym, jak twoja mama nazwa\u0142a mnie \u201elaptopowym leniuchem\u201d? Po tym, jak tw\u00f3j brat powiedzia\u0142, \u017ce \u201esiedz\u0119 w czyim\u015b mieszkaniu\u201d? Masz wspania\u0142\u0105 rodzin\u0119, Kol. A ja jestem wrzodem na ty\u0142ku. I wiesz o tym.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Wiedzia\u0142a\u015b, za kogo wychodzisz za m\u0105\u017c. Nie jeste\u015bmy z twojego kr\u0119gu. U nas wszystko jest&#8230; inaczej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Inaczej? Tak to teraz nazywaj\u0105? Kiedy mnie uciszaj\u0105, kiedy zbieraj\u0105 si\u0119 w mojej kuchni bez pytania, kiedy m\u00f3wi\u0105 mi prosto w twarz, \u017ce jestem obcy, a ty milczysz? Czy to co\u015b innego? Czy to po prostu tch\u00f3rzostwo?<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142 co\u015b powiedzie\u0107, ale s\u0142owa utkn\u0119\u0142y mu w gardle. Palce mu dr\u017ca\u0142y, odruchowo si\u0119gaj\u0105c po papierosa \u2013 i wtedy przypomnia\u0142 sobie: Diana nienawidzi\u0142a tego zapachu. R\u0119ka mu opad\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Kocha\u0142am ci\u0119, Dean. I cholera, nadal kocham. Ale\u2026 rodzina to nie tylko ty. To mama, tata, brat\u2026 To wszystko, co zna\u0142am od dziecka. Nie mog\u0119 si\u0119 od nich odwr\u00f3ci\u0107. Po prostu\u2026 nie wiem jak.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 I nie wiem, jak \u017cy\u0107 z kim\u015b, kto mnie nie chroni. Kto zdradza milczeniem. Kto za ka\u017cdym razem wybiera \u201erodzin\u0119\u201d \u2014 nie jako zwi\u0105zek, ale jako t\u0142um, gdzie ta, kt\u00f3ra urodzi\u0142a, krzyczy najg\u0142o\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p>Podesz\u0142a bardzo blisko i ogarn\u0119\u0142o j\u0105 dziwne uczucie: mi\u0119dzy nimi by\u0142a przezroczysta \u015bciana. Wszystko by\u0142o wida\u0107 \u2013 jego oczy, dr\u017c\u0105ce usta \u2013 ale nie mo\u017cna by\u0142o go dotkn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie jestem twoim wrogiem, Kol. Nie chcia\u0142em by\u0107 barykad\u0105 mi\u0119dzy tob\u0105 a twoj\u0105 matk\u0105. Chcia\u0142em by\u0107 mostem. Ale zdecydowa\u0142e\u015b, \u017ce \u0142atwiej b\u0119dzie przej\u015b\u0107 przez ten most z powrotem do niej. No to id\u017a.<\/p>\n\n\n\n<p>Milcza\u0142. Jego oddech sta\u0142 si\u0119 urywany i nagle chwyci\u0142 j\u0105 mocno za r\u0119k\u0119. Nie bole\u015bnie, ale tak, \u017ce poczu\u0142a jego palce jak zamek.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzy wyje\u017cd\u017casz\u2026 na zawsze?\u201d S\u0142owa te by\u0142y wypowiadane powoli, jakby ka\u017cde z nich by\u0142o wysi\u0142kiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Nie, Kola. Nie wychodz\u0119. Zosta\u0142e\u015b. Tam, w swoim warsztacie samochodowym. W\u015br\u00f3d benzyny, kluczy i histerii matki. A ja po prostu wyszed\u0142em. Naprz\u00f3d.<\/p>\n\n\n\n<p>Pu\u015bci\u0142 j\u0105. Usiad\u0142 i opar\u0142 g\u0142ow\u0119 na d\u0142oniach.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzwonek do drzwi zadzwoni\u0142. Raz. Potem drugi raz, tym razem natarczywie.<\/p>\n\n\n\n<p>Marina sta\u0142a na progu \u2013 \u015bwie\u017ca, umalowana, w nowej torebce, pachn\u0105ca drogimi perfumami. Obok niej \u2013 ch\u0142opiec w wieku oko\u0142o sze\u015bciu lat, z cukierkiem w d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Diana, cze\u015b\u0107. Przepraszam, nie dzwoni\u0119. Sierio\u017ca i ja musimy i\u015b\u0107. Mo\u017cesz posiedzie\u0107 z dzieckiem przez godzin\u0119 lub dwie? No c\u00f3\u017c, dzisiaj nie pracujesz, prawda? I tak jeste\u015b sama&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Diana mrugn\u0119\u0142a, jakby sprawdza\u0142a, czy kto\u015b j\u0105 oszukuje.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Wi\u0119c\u2026 po tych wszystkich krzykach, oskar\u017ceniach, obelgach \u2014 nagle przypomnia\u0142a\u015b sobie, \u017ce jestem \u201ejedn\u0105 z twoich\u201d? Jak niania?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; No, daj spok\u00f3j, Dianoczko, nie ma co dramatyzowa\u0107. Jeste\u015bmy rodzin\u0105. Dzieci to \u015bwi\u0119to\u015b\u0107. Wszyscy sobie pomagamy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mylisz si\u0119, Marina. Nie jestem twoj\u0105 rodzin\u0105. I nie jestem dobr\u0105 niani\u0105. Id\u017a do swojej \u201e\u015bwi\u0119tej\u201d Ludmi\u0142y Andriejewny. Niech sobie posiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Marina otworzy\u0142a usta, ale drzwi ju\u017c si\u0119 zamyka\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; I prosz\u0119, nie dzwo\u0144 wi\u0119cej. Nie jestem twoj\u0105 \u201ewygodn\u0105 opcj\u0105\u201d. Jestem cz\u0142owiekiem. Wolnym.<\/p>\n\n\n\n<p>Klikni\u0119cie zamka. Cisza.<\/p>\n\n\n\n<p>Z kuchni dobieg\u0142 trzask \u2013 plastikowy uchwyt kubka z\u0142ama\u0142 si\u0119 w palcach Miko\u0142aja. D\u0142ugo wpatrywa\u0142 si\u0119 w od\u0142amki, jakby odbija\u0142o si\u0119 w nich ca\u0142e jego \u017cycie: pora\u017cone, pora\u017cone. W\u0142o\u017cy\u0142 je w d\u0142o\u0144 i wpatrywa\u0142 si\u0119 w pustk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>A Diana ju\u017c sta\u0142a na korytarzu z telefonem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Tak, witam. Pami\u0119tasz, jak proponowa\u0142e\u015b obejrzenie tego trzypokojowego mieszkania na Bratys\u0142awskiej? Tak, jestem gotowy. Zacznijmy nowe \u017cycie. Od czystej pod\u0142ogi.<\/p>\n\n\n\n<p>I po raz pierwszy od wielu miesi\u0119cy w jej g\u0142osie mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 lekko\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Zwariowa\u0142a\u015b? &#8212; G\u0142os Diany dr\u017ca\u0142, ale z w\u015bciek\u0142o\u015bci. &#8212; To moje mieszkanie! Kupione za moje pieni\u0105dze! Z moimi dokumentami! Planujesz tu przyjecha\u0107 na ob\u00f3z czy co\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142a na korytarz jak na okop, do kt\u00f3rego wr\u00f3g wdar\u0142 si\u0119 bez walki. Ludmi\u0142a Andriejewna sta\u0142a na dywanie z Ikei, kt\u00f3ry wybra\u0142a pi\u0119\u0107 lat temu, zdejmuj\u0105c ju\u017c buty. W r\u0119kach trzyma\u0142a siatk\u0119 ze s\u0142oikami og\u00f3rk\u00f3w, woreczek ze zmi\u0119t\u0105 kurtk\u0105 Miko\u0142aja i koc, kt\u00f3ry wydziela\u0142 st\u0119ch\u0142y zapach strychu letniego domku. Za ni\u0105 sta\u0142 Wiktor Siemionowicz z pude\u0142kiem. Miko\u0142aj mia\u0142 winn\u0105 twarz, w kt\u00f3rej miesza\u0142o si\u0119 wszystko: melancholia, wstyd i nudna, beznadziejna uleg\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Diano, nie denerwuj si\u0119, jeste\u015bmy tu tylko na kilka dni. Podczas gdy Siergiej i Marina robi\u0105 remont&#8230; My tylko&#8230; &#8212; Ludmi\u0142a Andriejewna rozk\u0142ada\u0142a ju\u017c koc na sofie, poprawiaj\u0105c poduszki r\u0119k\u0105 gospodyni.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Na kilka dni? A kto ci\u0119 w og\u00f3le zaprosi\u0142? Czy mo\u017ce uzna\u0142a\u015b, \u017ce skoro wnios\u0142am pozew o rozw\u00f3d, to mo\u017cesz si\u0119 wprowadzi\u0107? Przej\u0105\u0107 w\u0142adz\u0119, jak w latach dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; A tak w og\u00f3le, to mieszkanie mojego syna! &#8212; Ludmi\u0142a Andriejewna podskoczy\u0142a. &#8212; Mieszka\u0142 tu, p\u0142aci\u0142 za media, ma tu swoje rzeczy! Kim ty w og\u00f3le jeste\u015b?!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ja? Jestem w\u0142a\u015bcicielem! \u2014 Diana wzi\u0119\u0142a ze sto\u0142u \u015bwie\u017ce wyci\u0105gi z Jednolitego Rejestru Nieruchomo\u015bci. \u2014 Prosz\u0119! Widzisz? Moje imi\u0119. Moje pieni\u0105dze. \u017badnego \u201ewszystko naraz\u201d. Wszed\u0142e\u015b tu bez pytania. Wyno\u015b si\u0119. Natychmiast.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Diana, zaczekaj&#8230; &#8212; Miko\u0142aj zrobi\u0142 krok, ale si\u0119 cofn\u0119\u0142a. &#8212; Mama by\u0142a po prostu zdenerwowana. Naprawd\u0119&#8230; chcieli\u015bmy tylko przenocowa\u0107&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Tak, z pude\u0142kami, kocem i przetworami? Przyszed\u0142e\u015b tu w jakim\u015b celu. Ale &#8212; nie. Wynocha. To wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To nieludzkie! Jeste\u015bmy&#8230; rodzin\u0105! \u2013 G\u0142os Ludmi\u0142y Andriejewny zadr\u017ca\u0142. \u2013 Jeste\u015b rozbijaczk\u0105 rodzin! Zabra\u0142a\u015b nam syna, zrujnowa\u0142a\u015b interes, a teraz wyrzucasz nas za drzwi!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Tak, i zatrzyma\u0142em przestrze\u0144, i zabroni\u0142em pada\u0107 \u015bniegowi. Dosy\u0107! Masz pi\u0119\u0107 minut. Potem zadzwoni\u0119 na policj\u0119. Za nieautoryzowane wej\u015bcie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212; Nie odwa\u017cy\u0142by\u015b si\u0119! &#8212; wybuchn\u0119\u0142a gniewem. &#8212; Urodzi\u0142am tu w\u0142asne dzieci, kiedy ty by\u0142e\u015b jeszcze niemowl\u0119ciem!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ty? W moim mieszkaniu?! Kobieto, obud\u017a si\u0119. To miejsce zosta\u0142o zbudowane w XXI wieku. Id\u017a tworzy\u0107 wspomnienia gdzie indziej.<\/p>\n\n\n\n<p>Cisza zapad\u0142a niczym pokrywa. Niko\u0142aj sta\u0142 prosto, patrz\u0105c na Dian\u0119, jakby widzia\u0142 j\u0105 po raz pierwszy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzepraszam\u201d \u2013 powiedzia\u0142 cicho. \u201eTo by\u0142o g\u0142upie. P\u00f3jdziemy.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Ludmi\u0142a Andriejewna szlocha\u0142a. Wiktor Siemionowicz w milczeniu przek\u0142ada\u0142 pude\u0142ko z r\u0119ki do r\u0119ki.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyszli. Torba z g\u0142o\u015bnym pluskiem roztrzaska\u0142a linoleum, pude\u0142ko uderzy\u0142o o framug\u0119 drzwi. Diana zamkn\u0119\u0142a drzwi i osun\u0119\u0142a si\u0119 na pod\u0142og\u0119. I wybuchn\u0119\u0142a p\u0142aczem \u2013 nie z \u017calu, a z ulgi.<\/p>\n\n\n\n<p>Dwa tygodnie p\u00f3\u017aniej siedzia\u0142a na tarasie swojego nowego mieszkania. Tego samego na Bratys\u0142awskiej, z du\u017cymi oknami, porannym s\u0142o\u0144cem i absolutn\u0105 cisz\u0105. Z kubkiem kawy w d\u0142oniach, laptopem na kolanach.<\/p>\n\n\n\n<p>Na ekranie pojawi\u0142 si\u0119 komunikat:<\/p>\n\n\n\n<p>Cze\u015b\u0107. Tu Marina. Sprzedajemy stacj\u0119 benzynow\u0105. Nie uda\u0142o nam si\u0119. Niko\u0142aj pojecha\u0142 do Tu\u0142y. Mama si\u0119 martwi. Je\u015bli nagle\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Diana sko\u0144czy\u0142a czyta\u0107 i zamkn\u0119\u0142a pokryw\u0119 laptopa, tak jak zamyka si\u0119 niepotrzebn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiedzia\u0142a. Zamiast tego wyj\u0119\u0142a nowy, czysty notes i starannie napisa\u0142a pierwsz\u0105 linijk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMoje \u017cycie. Od mojej randki. Bez \u201emy\u201d.\u201d<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Ludmi\u0142a Andriejewna wpad\u0142a do kuchni, a\u017c powietrze natychmiast zg\u0119stnia\u0142o, jak przed burz\u0105. Jej g\u0142os by\u0142 ostry, z chrupni\u0119ciem, jakby kto\u015b przeci\u0105gn\u0105\u0142 n\u00f3\u017c po \n<a class=\"moretag\" href=\"https:\/\/central.biz.ua\/?p=67\"> [...]<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":69,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-67","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-blog"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/67","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=67"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/67\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":70,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/67\/revisions\/70"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/69"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=67"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=67"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=67"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}