{"id":483,"date":"2025-08-29T17:06:23","date_gmt":"2025-08-29T17:06:23","guid":{"rendered":"https:\/\/central.biz.ua\/?p=483"},"modified":"2025-08-29T17:06:23","modified_gmt":"2025-08-29T17:06:23","slug":"myslisz-ze-skoro-jestem-mala-i-krucha-to-nie-bede-w-stanie-stawic-czola-twojej-matce-i-tobie-moja-droga-zrobie-wam-to-samo-co-tuzik-termoforowi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/central.biz.ua\/?p=483","title":{"rendered":"My\u015blisz, \u017ce skoro jestem ma\u0142a i krucha, to nie b\u0119d\u0119 w stanie stawi\u0107 czo\u0142a twojej matce i tobie, moja droga? Zrobi\u0119 wam to samo, co Tuzik termoforowi."},"content":{"rendered":"\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Co to za wie\u015bci? Czy\u015b ty kompletnie oszala\u0142a, Lera? &#8212; G\u0142os Kirilla natychmiast podni\u00f3s\u0142 si\u0119 do wy\u017cszych rejestr\u00f3w, gdy tylko przekroczy\u0142 pr\u00f3g mieszkania i spojrza\u0142 na st\u00f3\u0142 w salonie, gdzie le\u017ca\u0142a kolorowa broszura z jakimi\u015b nowomodnymi kursami \u201euwalniania kobiecej energii\u201d i czek na imponuj\u0105c\u0105 sum\u0119. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 nawet zdj\u0105\u0107 marynarki, gdy jego twarz wykrzywi\u0142a si\u0119 w grymasie \u015bwi\u0119tego gniewu. Akt\u00f3wka upad\u0142a na pod\u0142og\u0119 z g\u0142uchym hukiem, zapomniana przez w\u0142a\u015bciciela. &#8212; Wi\u0119c ja tu haruj\u0119 jak w\u00f3\u0142, \u017ceby\u015bmy mogli normalnie \u017cy\u0107, a ty marnujesz moje pieni\u0105dze na to\u2026 to g\u00f3wno?! Bez konsultacji, bez pytania!<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Lera, kt\u00f3ra do tej pory spokojnie miesza\u0142a co\u015b w rondlu w kuchni, wy\u0142\u0105czy\u0142a kuchenk\u0119 i powoli wysz\u0142a do salonu. Jak zwykle by\u0142a schludnie ubrana, jasne w\u0142osy zwi\u0105zane w prosty kok, bez grama makija\u017cu na twarzy. Jej spok\u00f3j zdawa\u0142 si\u0119 jeszcze bardziej rozpala\u0107 Kiry\u0142a. Przywyk\u0142 do tego, \u017ce zawstydza\u0142 j\u0105 najmniejszy znak jego niezadowolenia, be\u0142kota\u0142 przeprosiny i wymawia\u0142 si\u0119. Ale dzi\u015b co\u015b by\u0142o nie tak.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Po pierwsze, Kiry\u0142, pieni\u0105dze nie s\u0105 tylko twoje, ja te\u017c pracuj\u0119, gdyby\u015b zapomnia\u0142 \u2013 odpowiedzia\u0142a p\u0142askim, niemal bezbarwnym g\u0142osem, zatrzymuj\u0105c si\u0119 kilka metr\u00f3w od niego. \u2013 A po drugie, traktuj\u0119 to jako inwestycj\u0119 w siebie, w sw\u00f3j rozw\u00f3j. Nie musisz tego rozumie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Inwestycja?! &#8212; Kiry\u0142 o ma\u0142o si\u0119 nie ud\u0142awi\u0142 z oburzenia. Podszed\u0142 do sto\u0142u, chwyci\u0142 broszurk\u0119 i pomacha\u0142 ni\u0105 w powietrzu z pogard\u0105. &#8212; W t\u0119 szarlataneri\u0119 dla znudzonych kur? Zwariowa\u0142a\u015b? Co to, do cholery, za program? Naucz\u0105 ci\u0119, jak si\u0119 do kogo\u015b przyczepi\u0107, czy jak mu ukra\u015b\u0107 ostatnie spodnie? Koniec, Lera, moja cierpliwo\u015b\u0107 si\u0119 sko\u0144czy\u0142a! W ko\u0144cu i nieodwo\u0142alnie! Szybko wybij\u0119 ci z g\u0142owy t\u0119 samowol\u0119 i ekstrawagancj\u0119!<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Rzuci\u0142 broszur\u0119 na pod\u0142og\u0119, jakby parzy\u0142a go w d\u0142onie. Jego nozdrza rozszerzy\u0142y si\u0119, twarz poczerwienia\u0142a, a ma\u0142e oczy zab\u0142ys\u0142y. By\u0142 naprawd\u0119 w\u015bciek\u0142y, czuj\u0105c, jak jego autorytet, dominuj\u0105ca pozycja w rodzinie, kt\u00f3r\u0105 tak pieczo\u0142owicie budowa\u0142 przez lata, rozpada si\u0119 na jego oczach z powodu jakiego\u015b g\u0142upiego kaprysu \u017cony.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>M\u00f3wi\u0142em ci, \u017ce musimy z tob\u0105 post\u0119powa\u0107 inaczej! M\u00f3wi\u0142em ci! Nie rozumiesz dobrej drogi! To b\u0119dzie z\u0142a droga! Moja mama jutro tu przyje\u017cd\u017ca! Tak, tak, nie r\u00f3b takich oczu! I razem, we dwoje, wybijemy z ciebie ten up\u00f3r i g\u0142upot\u0119! Zobaczymy, jak za\u015bpiewasz, kiedy mama ci\u0119 we\u017amie w swoje r\u0119ce! Ona szybko poka\u017ce ci twoje miejsce, nauczy ci\u0119 szanowa\u0107 m\u0119\u017ca i ceni\u0107 ka\u017cdy grosz!<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Kirill powiedzia\u0142 to z wyra\u017an\u0105 rado\u015bci\u0105, spodziewaj\u0105c si\u0119 zobaczy\u0107 strach, skruch\u0119 i pro\u015bb\u0119 o wybaczenie na twarzy Lery. Wyobra\u017ca\u0142 sobie ju\u017c, jak jego matka, kobieta wp\u0142ywowa i nietoleruj\u0105ca sprzeciwu, zbeszta t\u0119 aroganck\u0105 dziewczyn\u0119. Wtedy Lera zrozumie, kto tu rz\u0105dzi i \u017ce jej miejsce jest przy kuchence ze szmat\u0105, a nie na jakich\u015b \u201eenergetycznych\u201d kursach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale Lera si\u0119 nie ba\u0142a. Nawet nie drgn\u0119\u0142a. Na jej twarzy malowa\u0142o si\u0119 jedynie zimne, intensywne zainteresowanie. Spojrza\u0142a na m\u0119\u017ca, jakby widzia\u0142a go po raz pierwszy \u2013 nie na swojego mi\u0119kkiego, \u0142atwo panuj\u0105cego nad sob\u0105 Kiry\u0142a, ale na jakiego\u015b ma\u0142ostkowego, z\u0142o\u015bliwego \u0142obuza. To spojrzenie sprawi\u0142o, \u017ce Kiry\u0142 mimowolnie cofn\u0105\u0142 si\u0119 o krok, czuj\u0105c nieprzyjemny dreszcz gdzie\u015b w g\u0142\u0119bi \u017co\u0142\u0105dka.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWybi\u0107 to?\u201d \u2013 zapyta\u0142a lodowatym, nieznanym tonem, kt\u00f3ry przyprawi\u0142 go o dreszcze. Jej zazwyczaj \u0142agodne rysy twarzy wyostrzy\u0142y si\u0119, a niebieskie oczy, zawsze tak \u0142agodne, nabra\u0142y niebezpiecznego, stalowego b\u0142ysku. Pochyli\u0142a si\u0119 powoli, niemal drapie\u017cnie. \u201eNaprawd\u0119 my\u015blisz, m\u00f3j drogi, \u017ce\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Lera\u2026<\/li>\n\n\n\n<li>My\u015blisz, \u017ce skoro jestem ma\u0142a i krucha, to nie b\u0119d\u0119 w stanie stawi\u0107 czo\u0142a twojej matce i tobie, moja droga? Rozerw\u0119 was obie na strz\u0119py jak termofor, gdybym tylko chcia\u0142a!<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>\u2014 Czy ty jeste\u015b w og\u00f3le normalny?!<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>I zapami\u0119taj to sobie raz na zawsze. Jeszcze jedna taka gro\u017aba pod moim adresem, albo twoja kochana matka b\u0119dzie pr\u00f3bowa\u0142a mnie tu \u201eedukowa\u0107\u201d, a ja ci zorganizuj\u0119 taki koncert, taki pokaz fajerwerk\u00f3w, \u017ce nikt nie b\u0119dzie mia\u0142 z tego powodu k\u0142opot\u00f3w. Rozumiesz mnie, bohaterze wn\u0119trz?<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Kiry\u0142 oniemia\u0142. Sta\u0142 tam, oszo\u0142omiony, z otwartymi ustami, niezdolny wykrztusi\u0107 s\u0142owa. Lera, kt\u00f3r\u0105 zna\u0142 \u2013 cicha, skromna, niemal niema \u201ebaranek\u201d, kt\u00f3ry zawsze na niego patrzy\u0142 i ba\u0142 si\u0119 zn\u00f3w zaprotestowa\u0107 \u2013 znikn\u0119\u0142a. Przed nim sta\u0142a zupe\u0142nie inna kobieta \u2013 zimna, zdeterminowana, z oczami rozw\u015bcieczonej tygrysicy, gotowa w ka\u017cdej chwili ugry\u017a\u0107 si\u0119 w gard\u0142o. Jej g\u0142os, niski i piersiowy, wcale nie pasowa\u0142 do jej miniaturowej figury, ale brzmia\u0142 tak jawnie gro\u017anie, tak lodowato, \u017ce Kiry\u0142 poczu\u0142 zimny pot sp\u0142ywaj\u0105cy mu po plecach. Nie wiedzia\u0142, co powiedzie\u0107, jak zareagowa\u0107 na t\u0119 nag\u0142\u0105, szokuj\u0105c\u0105 przemian\u0119. Po prostu sta\u0142 i mruga\u0142 oczami, pr\u00f3buj\u0105c zrozumie\u0107, co si\u0119 w\u0142a\u015bnie wydarzy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiry\u0142 zamar\u0142 z otwartymi ustami niczym ryba wyrzucona na brzeg. S\u0142owa Lery, ostre, szorstkie, zupe\u0142nie sprzeczne z jej wygl\u0105dem porcelanowej figurki, rozbrzmiewa\u0142y g\u0142o\u015bno w jego g\u0142owie, mieszaj\u0105c si\u0119 z szumem krwi w uszach. Spojrza\u0142 na ni\u0105, na t\u0119 kruch\u0105 blondynk\u0119, kt\u00f3ra teraz przypomina\u0142a spr\u0119\u017cyn\u0119 \u015bci\u015bni\u0119t\u0105 do granic mo\u017cliwo\u015bci, gotow\u0105 wyprostowa\u0107 si\u0119 z mia\u017cd\u017c\u0105c\u0105 si\u0142\u0105, i nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107 w\u0142asnym uszom i oczom. Gdzie by\u0142a ta Leroczka, kt\u00f3ra rumieni\u0142a si\u0119 na ka\u017cde jego ostre s\u0142owo, kt\u00f3ra zawsze patrzy\u0142a na niego oddanym wzrokiem i z poczuciem winy spuszcza\u0142a rz\u0119sy, gdy by\u0142 z czego\u015b niezadowolony? Przed nim sta\u0142a obca, nieznajoma kobieta i ta kobieta go przera\u017ca\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTy\u2026 o czym ty m\u00f3wisz?\u201d \u2013 wydusi\u0142 w ko\u0144cu, ale jego g\u0142os brzmia\u0142 s\u0142abo, niepewnie, zupe\u0142nie inaczej ni\u017c zamierza\u0142. Nie by\u0142o w nim gro\u017aby ani rozkazuj\u0105cego tonu, tylko dezorientacja i jakie\u015b dziecinne zdumienie. \u201eZwariowa\u0142e\u015b czy co? Do kogo tak gadasz?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Lera si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a, ale ten u\u015bmiech by\u0142 z\u0142owrogi, drapie\u017cny.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Z tob\u0105, moja droga. Z tob\u0105. I z twoj\u0105 matk\u0105, je\u015bli w\u015bciubi tu nos w celach \u201eedukacyjnych\u201d. My\u015blisz, \u017ce nie wiem, jak ci\u0119 na mnie naci\u0105ga? Jak ci wypomina, jak\u0105 jestem kiepsk\u0105 \u017con\u0105, niezdoln\u0105 \u201eporz\u0105dnie\u201d prowadzi\u0107 domu i \u201ewystarczaj\u0105co\u201d zadowoli\u0107 syna? Znosi\u0142am to wszystko, Kiry\u0142. Znosi\u0142am to latami. Twoje narzekanie, jej nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 wyk\u0142ady, twoje skoordynowane pr\u00f3by zrobienia ze mnie wygodnej, uleg\u0142ej lalki. Ale wszystko ma swoje granice. A moja granica nadesz\u0142a dzisiaj. Przeka\u017c wi\u0119c Galinie Siergiejewnie moje najserdeczniejsze pozdrowienia i uprzed\u017a j\u0105: lepiej, \u017ceby siedzia\u0142a w domu i dzierga\u0142a skarpetki, ni\u017c przychodzi\u0142a tu, \u017ceby \u201ewybi\u0107\u201d ze mnie up\u00f3r. W przeciwnym razie, to prawda, mog\u0142abym przeliczy\u0107 swoje si\u0142y. W ko\u0144cu jestem \u201ema\u0142a i krucha\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i spokojnie, z rozmys\u0142em i bez po\u015bpiechu wr\u00f3ci\u0142a do kuchni, zostawiaj\u0105c Kirilla samego na \u015brodku salonu, obok rozrzuconych broszur i jego w\u0142asnego autorytetu, kt\u00f3ry rozpada\u0142 si\u0119 w proch. Patrzy\u0142, jak odchodzi, a w g\u0142owie ko\u0142ata\u0142a mu si\u0119 tylko jedna my\u015bl: \u201eTo nie Lera. To jaka\u015b inna kobieta w jej ciele\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiecz\u00f3r min\u0105\u0142 w przyt\u0142aczaj\u0105cej, niemal namacalnej ciszy. Lera spokojnie gotowa\u0142a obiad, nakrywa\u0142a do sto\u0142u tylko dla siebie, jad\u0142a, nie zwracaj\u0105c najmniejszej uwagi na Kiry\u0142a, jakby w og\u00f3le nie istnia\u0142 w mieszkaniu. Nie tkn\u0105\u0142 jedzenia, biega\u0142 po pokojach niczym tygrys w klatce, raz siadaj\u0105c na kanapie, raz zrywaj\u0105c si\u0119 na r\u00f3wne nogi, raz podchodz\u0105c do okna i bezmy\u015blnie patrz\u0105c na nocne miasto. Kilkakrotnie otwiera\u0142 usta, \u017ceby co\u015b powiedzie\u0107, jako\u015b opanowa\u0107 sytuacj\u0119, warkn\u0105\u0107, zagrozi\u0107, ale s\u0142owa uwi\u0119z\u0142y mu w gardle. Obraz Lery z twarz\u0105 wykrzywion\u0105 w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105 i oczami p\u0142on\u0105cymi stalowym blaskiem stan\u0105\u0142 przed nim, parali\u017cuj\u0105c jego wol\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pr\u00f3bowa\u0142 wm\u00f3wi\u0107 sobie, \u017ce to tylko kobieca histeria, \u017ce \u200b\u200bteraz wyp\u0142acze si\u0119 w poduszk\u0119 i uspokoi, \u017ce jutro wszystko b\u0119dzie tak samo. Ale co\u015b w nim, jaki\u015b nieprzyjemny robak w\u0105tpliwo\u015bci, podpowiada\u0142 mu, \u017ce to nieprawda. Co\u015b si\u0119 zepsu\u0142o, co\u015b zmieni\u0142o si\u0119 nieodwracalnie. A zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 przyjazd matki, kt\u00f3ry rano wydawa\u0142 si\u0119 s\u0142omk\u0105 ratunku, jedynym sposobem na uspokojenie \u017cony, teraz jawi si\u0119 jako nieuchronna katastrofa. Z przera\u017ceniem my\u015bla\u0142 o tym, co by si\u0119 sta\u0142o, gdyby Lera rzeczywi\u015bcie spe\u0142ni\u0142a swoj\u0105 gro\u017ab\u0119 i zorganizowa\u0142a \u201ekoncert\u201d dla jego matki. Galina Siergiejewna nigdy by tego nie wybaczy\u0142a. Nigdy.<\/p>\n\n\n\n<p>Bli\u017cej nocy, gdy Lera, posprz\u0105tawszy ze sto\u0142u, demonstracyjnie wzi\u0119\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 i rozsiad\u0142a si\u0119 wygodnie, opieraj\u0105c nogi na sofie w salonie, pokazuj\u0105c ca\u0142ym swoim wygl\u0105dem, \u017ce sypialnia jest dzi\u015b do jej dyspozycji tylko teraz, Kiry\u0142 nie wytrzyma\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJak d\u0142ugo zamierzasz si\u0119 d\u0105sa\u0107?\u201d \u2013 zapyta\u0142, staraj\u0105c si\u0119 nada\u0107 g\u0142osowi stanowczo\u015b\u0107, ale wysz\u0142o jako\u015b \u017ca\u0142o\u015bnie. \u201eMo\u017ce czas przesta\u0107 robi\u0107 ten cyrk?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Lera powoli oderwa\u0142 wzrok od ksi\u0105\u017cki i przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 przygl\u0105da\u0142a mu si\u0119, studiuj\u0105c go, jakby patrzy\u0142 na nieznany mebel.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie obra\u017cam si\u0119, Kiry\u0142\u201d \u2013 jej g\u0142os by\u0142 spokojny, ale w tym spokoju kry\u0142o si\u0119 co\u015b z\u0142owrogiego. \u201ePo prostu \u017cyj\u0119. My\u015bl\u0119, \u017ce tak jest dobrze. I radz\u0119 ci si\u0119 do tego przyzwyczai\u0107. A co do \u201ecyrku\u201d\u2026 obawiam si\u0119, \u017ce prawdziwy spektakl dopiero przed tob\u0105. Chyba \u017ce odwo\u0142asz tras\u0119 koncertow\u0105 swojej g\u0142\u00f3wnej aktorki.<\/p>\n\n\n\n<p>Ponownie zakopa\u0142a twarz w ksi\u0105\u017cce, daj\u0105c jasno do zrozumienia, \u017ce \u200b\u200brozmowa dobieg\u0142a ko\u0144ca. Kiry\u0142 poczu\u0142, jak ogarnia go fala bezsilnej z\u0142o\u015bci. Chcia\u0142 krzycze\u0107, tupa\u0107 nogami, mo\u017ce nawet\u2026 Ale nic nie zrobi\u0142. Zacisn\u0105\u0142 tylko pi\u0119\u015bci, a\u017c zabola\u0142y go kostki, i wyszed\u0142 z pokoju, g\u0142o\u015bno trzaskaj\u0105c drzwiami. No, nie, nie trzaskaj\u0105c nimi. Zamkn\u0105\u0142 drzwi niemal bezszelestnie, jakby ba\u0142 si\u0119 obudzi\u0107 \u015bpi\u0105ce zwierz\u0119. A potem le\u017ca\u0142 d\u0142ugo na niewygodnej sofie w biurze, kt\u00f3re s\u0142u\u017cy\u0142o mu za miejsce pracy, a teraz najwyra\u017aniej za sypialni\u0119, patrz\u0105c w sufit i odtwarzaj\u0105c w g\u0142owie s\u0142owa Lery: \u201eRozerw\u0119 ci\u0119 tu na strz\u0119py jak termofor\u2026\u201d. I z jakiego\u015b powodu wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce ona nie \u017cartuje. Wcale nie \u017cartuje.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pny poranek rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 nie od zwyk\u0142ego zapachu kawy, kt\u00f3r\u0105 Lera zazwyczaj parzy\u0142a, lecz od uporczywego, wr\u0119cz natarczywego dzwonka do drzwi. Kiry\u0142, kt\u00f3ry nie spa\u0142 prawie ca\u0142\u0105 noc i dr\u0119czy\u0142y go z\u0142e przeczucia, zerwa\u0142 si\u0119 z niewygodnej kanapy w biurze jak oparzony. Rzuci\u0142 si\u0119 do drzwi, omal nie potykaj\u0105c si\u0119 po drodze o w\u0142asn\u0105 teczk\u0119, kt\u00f3ra od wczoraj le\u017ca\u0142a na korytarzu. Na progu, zgodnie z oczekiwaniami, sta\u0142a Galina Siergiejewna \u2013 jego matka. Kobieta imponuj\u0105cych rozmiar\u00f3w, z wysok\u0105, wykrochmalon\u0105 fryzur\u0105, kt\u00f3ra zdawa\u0142a si\u0119 dodawa\u0107 jej kolejne dziesi\u0119\u0107 centymetr\u00f3w wzrostu, i zaci\u015bni\u0119tymi ustami, kt\u00f3re nie wr\u00f3\u017cy\u0142y nic dobrego. W r\u0119kach trzyma\u0142a du\u017c\u0105 torb\u0119, z kt\u00f3rej wystawa\u0142 r\u00f3g kraciastego koca \u2013 nieod\u0142\u0105czny atrybut jej \u201ewizyt kontrolnych\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No, cze\u015b\u0107, synku \u2013 powiedzia\u0142a g\u0142osem, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 zamrozi\u0107 law\u0119. \u2013 Co tu si\u0119 dzieje? Wczoraj m\u00f3wi\u0142e\u015b mi przez telefon takie rzeczy, \u017ce ca\u0142\u0105 noc nie mog\u0142am zmru\u017cy\u0107 oka. Gdzie jest ta\u2026 twoja \u017cona? Za\u0142o\u017c\u0119 si\u0119, \u017ce ona jeszcze \u015bpi?<\/p>\n\n\n\n<p>Kiry\u0142 nerwowo prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119. Rzuci\u0142 szybkie spojrzenie w stron\u0119 kuchni, sk\u0105d nie dochodzi\u0142 \u017caden d\u017awi\u0119k. Lera najwyra\u017aniej jeszcze nie wysz\u0142a. Albo nie mia\u0142a zamiaru wyj\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWejd\u017a, mamo\u201d \u2013 mrukn\u0105\u0142, odbieraj\u0105c jej torb\u0119. \u201eNie, pewnie nie \u015bpi\u2026 Po prostu\u2026 ostatnio jest troch\u0119 nie w formie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Galina Siergiejewna wkroczy\u0142a do salonu niczym pancernik przecinaj\u0105cy fale. Jej bystre spojrzenie natychmiast omiot\u0142o pok\u00f3j, rejestruj\u0105c ka\u017cd\u0105 drobink\u0119 kurzu, ka\u017cdy niepasuj\u0105cy do otoczenia drobiazg. Skrzywi\u0142a si\u0119 z niesmakiem, gdy zauwa\u017cy\u0142a na pod\u0142odze wczorajsz\u0105 broszur\u0119 reklamow\u0105, kt\u00f3rej Kiry\u0142 nawet nie raczy\u0142 podnie\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eZwariowa\u0142e\u015b?\u201d zapyta\u0142a, zwracaj\u0105c si\u0119 do syna. Jej brwi unios\u0142y si\u0119, tworz\u0105c gro\u017ane zmarszczki na czole. \u201eCo to za wie\u015bci? Czy ona jest chora? Mo\u017ce w g\u0142owie? Z tego, co mi powiedzia\u0142e\u015b, kompletnie straci\u0142a nad sob\u0105 kontrol\u0119, trwoni pieni\u0105dze i w og\u00f3le ci\u0119 nie szanuje. Wiedzia\u0142am, \u017ce to twoje ma\u0142\u017ce\u0144stwo nie sko\u0144czy si\u0119 dobrze. Na pocz\u0105tku udawa\u0142a, \u017ce \u200b\u200bjest zbyt cicha\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie Lera wysz\u0142a z sypialni. Mia\u0142a na sobie prosty, domowy garnitur, starannie zaczesane w\u0142osy, a na jej twarzy nie by\u0142o \u015bladu wczorajszej w\u015bciek\u0142o\u015bci. Tylko jej oczy by\u0142y zimne i odleg\u0142e. Spokojnie skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 te\u015bciowej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Cze\u015b\u0107, Galina Sergeevno.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTy te\u017c\u201d \u2013 powiedzia\u0142a przez zaci\u015bni\u0119te z\u0119by, nie zmieniaj\u0105c stanowiska ani nie kryj\u0105c wrogiego nastawienia. \u201eA my\u015bla\u0142am, \u017ce postanowi\u0142e\u015b si\u0119 ukry\u0107, podczas gdy Kiryusha i ja omawiali\u015bmy tu twoje problemy. No wi\u0119c, powiedz mi, moja droga, co ty tu wymy\u015bli\u0142a\u015b? Na jakie \u201einwestycje w siebie\u201d wydajesz pieni\u0105dze zarobione przez mojego syna?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Lera podesz\u0142a do stolika kawowego, wzi\u0119\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3r\u0105 przeczyta\u0142a poprzedniego wieczoru, i usiad\u0142a na krze\u015ble, ostentacyjnie rozsiadaj\u0105c si\u0119 wygodniej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eGalina Siergiejewno, nie s\u0105dz\u0119, \u017ceby moje wydatki osobiste by\u0142y tematem do og\u00f3lnej dyskusji\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a spokojnie, nawet nie racz\u0105c spojrze\u0107 na te\u015bciow\u0105. \u201eZw\u0142aszcza je\u015bli chodzi o moje w\u0142asne pieni\u0105dze. Kiry\u0142, zdaje si\u0119, zapomnia\u0142 ci powiedzie\u0107, \u017ce ja te\u017c pracuj\u0119\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ona pracuje! \u2013 parskn\u0119\u0142a Galina Siergiejewna, zwracaj\u0105c si\u0119 do syna jako do g\u0142\u00f3wnego \u015bwiadka oskar\u017cenia. \u2013 Kiriusza, s\u0142yszysz? \u2013 warkn\u0119\u0142a! Przysz\u0142am do niej ca\u0142ym sercem, przysz\u0142am pom\u00f3c ci to ogarn\u0105\u0107, uratowa\u0107 rodzin\u0119, a ona mi opowiada o \u201ewydatkach osobistych\u201d! Jakie \u201ewydatki osobiste\u201d mo\u017cna mie\u0107, kiedy m\u0105\u017c wszystko do domu wnosi, a ty powinna\u015b budowa\u0107 gniazdo, a nie w\u0142\u00f3czy\u0107 si\u0119 po w\u0105tpliwych szlakach!<\/p>\n\n\n\n<p>Kirill poczu\u0142, jak poc\u0105 mu si\u0119 d\u0142onie. Znalaz\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy dwoma ogniskami, a oba zosta\u0142y rozpalone bardzo agresywnie. Chcia\u0142 powiedzie\u0107 co\u015b w obronie matki, ale Lera go uprzedzi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Galino Siergiejewno, od razu kropkujmy nad \u201ei\u201d &#8212; w ko\u0144cu podnios\u0142a wzrok na te\u015bciow\u0105 i zn\u00f3w b\u0142ysn\u0105\u0142 w niej ten sam stalowy b\u0142ysk, kt\u00f3ry wczoraj tak przestraszy\u0142 Kiry\u0142a. &#8212; Nie potrzebuj\u0119 twoich rad, jak za\u0142o\u017cy\u0107 \u201egniazdo\u201d i uratowa\u0107 rodzin\u0119. Zw\u0142aszcza tak\u0105, w kt\u00f3rej pr\u00f3buj\u0105 mnie \u201eedukowa\u0107\u201d i \u201ewybi\u0107 mi z g\u0142owy te bzdury\u201d. Jestem na tyle doros\u0142a, \u017ce \u200b\u200bsama mog\u0119 decydowa\u0107, jak \u017cy\u0107 i na co wydawa\u0107 pieni\u0105dze. A je\u015bli co\u015b ci si\u0119 nie podoba, to, przepraszam, tw\u00f3j problem.<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Galina Siergiejewna na chwil\u0119 oniemia\u0142a z tak bezczelnej bezczelno\u015bci. Wpatrywa\u0142a si\u0119 w Ler\u0119 szeroko otwartymi oczami, a jej twarz powoli oblewa\u0142a si\u0119 rumie\u0144cem. Kiry\u0142 zobaczy\u0142, jak ko\u015bci policzkowe matki drgn\u0119\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Ty\u2026 co ty robisz, dziewczyno?! &#8212; wydysza\u0142a w ko\u0144cu, krztusz\u0105c si\u0119 z oburzenia. &#8212; Jak \u015bmiesz tak do mnie m\u00f3wi\u0107?! Do matki twojego m\u0119\u017ca! Po\u015bwi\u0119ci\u0142am \u017cycie jemu, temu durniowi \u2013 wskaza\u0142a palcem na Kiry\u0142a, kt\u00f3ry wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 ze zdziwienia \u2013 a ty, smarkaczu, b\u0119dziesz mi dyktowa\u0107, co mam robi\u0107 i co m\u00f3wi\u0107?!<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>\u201eMamo, uspok\u00f3j si\u0119\u201d \u2013 pr\u00f3bowa\u0142 interweniowa\u0107 Kirill, czuj\u0105c, \u017ce sytuacja wymyka si\u0119 spod kontroli. \u201eLera, ty te\u017c\u2026 Czemu jeste\u015b taka niegrzeczna?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jak inaczej mam rozmawia\u0107 z lud\u017ami, kt\u00f3rzy przychodz\u0105 do mnie, \u017ceby \u201ewybi\u0107 mi z g\u0142owy up\u00f3r\u201d? \u2013 odpar\u0142a Lera, nie odrywaj\u0105c zimnego, badawczego spojrzenia od Galiny Siergiejewny. \u2013 Mo\u017ce powinnam zaproponowa\u0107 im herbat\u0119 i bu\u0142eczki i podzi\u0119kowa\u0107 za trosk\u0119? Przepraszam, Galino Siergiejewno, ale ta forma komunikacji mi nie odpowiada. Je\u015bli przysz\u0142a\u015b w pokoju, prosz\u0119 bardzo. Je\u015bli przysz\u0142a\u015b z wojn\u0105, b\u0119dziesz mog\u0142a wini\u0107 tylko siebie. Ostrzega\u0142am wczoraj Kiry\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Galina Siergiejewna spojrza\u0142a z Lery na syna i z powrotem. W jej oczach malowa\u0142o si\u0119 zdumienie zmieszane z w\u015bciek\u0142o\u015bci\u0105. Najwyra\u017aniej nie spodziewa\u0142a si\u0119 takiej odmowy. Przyzwyczai\u0142a si\u0119, \u017ce jej s\u0142owo jest prawem, \u017ce wszyscy si\u0119 do niej \u0142asz\u0105 i boj\u0105 si\u0119 jej gniewu. A tu jaki\u015b ma\u0142y bachor, kt\u00f3rego zawsze uwa\u017ca\u0142a za mi\u0119czaka, o\u015bmieli\u0142 si\u0119 jej m\u00f3wi\u0107, co ma robi\u0107, i grozi\u0107 jej.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>No i wojna, co? &#8212; sykn\u0119\u0142a, mru\u017c\u0105c oczy. &#8212; No c\u00f3\u017c, moja droga, sama tego chcia\u0142a\u015b. Zobaczymy, kto wygra. Kiryusha, zamierzasz tu sta\u0107 w milczeniu i patrze\u0107, jak ten\u2026 ten cz\u0142owiek obra\u017ca twoj\u0105 matk\u0119?<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Kirill czu\u0142 si\u0119 jak kompletny idiota. Chcia\u0142 gro\u017anie zmarszczy\u0107 brwi i warkn\u0105\u0107 co\u015b na Ler\u0119, ale jej spok\u00f3j, lodowata pewno\u015b\u0107 siebie go sparali\u017cowa\u0142y. Bezradnie przeni\u00f3s\u0142 wzrok z \u017cony na matk\u0119, nie wiedz\u0105c, po kt\u00f3rej stronie stan\u0105\u0107 ani co zrobi\u0107 w tej absurdalnej, koszmarnej sytuacji, kt\u00f3r\u0105 sam sprowokowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>C\u00f3\u017c mog\u0119 tu powiedzie\u0107, mamo?<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>\u2013 C\u00f3\u017c mog\u0119 powiedzie\u0107? \u2013 Galina Siergiejewna spojrza\u0142a na syna wzrokiem pe\u0142nym takiej pogardy, \u017ce Kiry\u0142 a\u017c si\u0119 skuli\u0142, jakby dosta\u0142 cios. \u2013 Zaraz temu parweniuszowi j\u0119zyk utn\u0119! My\u015bla\u0142e\u015b, \u017ce b\u0119d\u0119 tolerowa\u0142 twoje wybryki, prostaku? Hodowa\u0142e\u015b w\u0119\u017ca w piersi! M\u00f3j syn wy\u015bwiadczy\u0142 ci przys\u0142ug\u0119, da\u0142 ci porz\u0105dny dom, a ty mu si\u0119 odwdzi\u0119czasz? Obelgami pod adresem matki? Czy ty w og\u00f3le wiesz, kim jestem? Po\u015bwi\u0119ci\u0142am mu \u017cycie, wycisn\u0119\u0142am z siebie wszystkie soki, \u017ceby sta\u0142 si\u0119 m\u0119\u017cczyzn\u0105, a nie takim jak\u2026 \u2013 zawaha\u0142a si\u0119, szukaj\u0105c odpowiedniego s\u0142owa, ale w ko\u0144cu je znalaz\u0142a \u2013 \u2026\u017ceby nie by\u0142 pod pantoflem takiego flirciarza jak ty!<\/p>\n\n\n\n<p>Kirill, pobudzony gniewem matki i w\u0142asnym upokorzeniem, kt\u00f3re pali\u0142o go od poprzedniego wieczoru, w ko\u0144cu odzyska\u0142 g\u0142os. Zrobi\u0142 krok naprz\u00f3d, staj\u0105c rami\u0119 w rami\u0119 z matk\u0105, tworz\u0105c zjednoczony front przeciwko Lerze.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Tak, Lero! Mama ma absolutn\u0105 racj\u0119! Zupe\u0142nie si\u0119 pogubi\u0142a\u015b! Kiedy\u015b by\u0142a\u015b inna \u2013 cicha, skromna. A teraz co? Marnujesz pieni\u0105dze, warczysz, nie szanujesz starszych! Zapomnia\u0142a\u015b, jak si\u0119 tu znalaz\u0142a\u015b? Da\u0142am ci wszystko! Wszystko! A ty\u2026<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Lera powoli wsta\u0142a z krzes\u0142a. Na jej twarzy nie by\u0142o strachu ani skruchy. Jedynie zimny, pogardliwy u\u015bmiech musn\u0105\u0142 k\u0105ciki jej ust. Spojrza\u0142a na par\u0119 \u2013 w\u015bciek\u0142\u0105, purpurow\u0105 Galin\u0119 Siergiejewn\u0119 i jej syna, kt\u00f3ry w ko\u0144cu zdoby\u0142 si\u0119 na odwag\u0119, by co\u015b krzykn\u0105\u0107 w jej obecno\u015bci, ale wci\u0105\u017c wygl\u0105da\u0142 \u017ca\u0142o\u015bnie i nieprzekonuj\u0105co.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Da\u0142e\u015b mi wszystko? \u2013 wycedzi\u0142a, a w jej g\u0142osie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o nuty szczerego zdumienia zmieszane z sarkazmem. \u2013 Kiry\u0142, m\u00f3j drogi, m\u00f3wisz serio? Da\u0142e\u015b mi wszystko? I czy to nie ja, kiedy po kolejnym ze swoich \u201egenialnych\u201d projekt\u00f3w biznesowych zosta\u0142e\u015b bez grosza, utrzymywa\u0142em nas oboje ze swojej skromnej pensji? Czy to nie ja s\u0142ucha\u0142em twoich nieko\u0144cz\u0105cych si\u0119 nocnych narzeka\u0144 na to, jakim niedocenionym geniuszem jeste\u015b, i otula\u0142em ci\u0119 ko\u0142dr\u0105, gdy chlipa\u0142e\u015b w poduszk\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>Kiry\u0142 cofn\u0105\u0142 si\u0119, jakby go uderzono. Jego twarz wyd\u0142u\u017cy\u0142a si\u0119, a oczy biega\u0142y z przestrachem. Nie spodziewa\u0142 si\u0119, \u017ce Lera wydob\u0119dzie na \u015bwiat\u0142o dzienne te dawno zapomniane epizody z jego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTy\u2026 ty k\u0142amiesz!\u201d \u2013 pisn\u0105\u0142, ale jego g\u0142os dr\u017ca\u0142 zdradziecko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Czy ja k\u0142ami\u0119? \u2013 Lera zrobi\u0142a krok w jego stron\u0119, a on mimowolnie si\u0119 cofn\u0105\u0142, wpadaj\u0105c na oszo\u0142omion\u0105 Galin\u0119 Siergiejewn\u0119. \u2013 A ty, Galino Siergiejewno \u2013 zwr\u00f3ci\u0142a lodowate spojrzenie na te\u015bciow\u0105 \u2013 ty, kt\u00f3ra \u201epo\u015bwi\u0119ci\u0142a\u015b mu \u017cycie\u201d? Mo\u017ce powinnam ci przypomnie\u0107, jak \u201epomog\u0142a\u015b\u201d mu sta\u0107 si\u0119 m\u0119\u017cczyzn\u0105? Jak kontrolowa\u0142a\u015b ka\u017cdy jego krok, jak zn\u0119ca\u0142a\u015b si\u0119 nad ka\u017cd\u0105 jego dziewczyn\u0105 przede mn\u0105, doszukuj\u0105c si\u0119 w nich tysi\u0119cy wad? Jak wci\u0105\u017c uwa\u017casz go za ma\u0142ego ch\u0142opca, kt\u00f3ry potrzebuje sp\u00f3dnicy matki, \u017ceby ukry\u0107 si\u0119 przed \u201ez\u0142ym \u015bwiatem\u201d? Nie wychowa\u0142a\u015b go na m\u0119\u017cczyzn\u0119, Galino Siergiejewno, wychowa\u0142a\u015b infantylnego egoist\u0119, kt\u00f3ry nie jest w stanie wzi\u0105\u0107 odpowiedzialno\u015bci za \u017cadn\u0105 ze swoich decyzji!<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Och, ty\u2026 Och, ty draniu! \u017bmijo! &#8212; wrzasn\u0119\u0142a Galina Siergiejewna, a jej twarz wykrzywi\u0142a si\u0119 z w\u015bciek\u0142o\u015bci. Pr\u00f3bowa\u0142a rzuci\u0107 si\u0119 na Ler\u0119, ale sta\u0142a tak niewzruszenie, z tak zimn\u0105 pewno\u015bci\u0105 siebie w spojrzeniu, \u017ce jej te\u015bciowa instynktownie si\u0119 zatrzyma\u0142a. &#8212; Tak, p\u00f3jd\u0119\u2026 p\u00f3jd\u0119\u2026<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>\u2014 Co ty na to \u201ety mnie\u201d? \u2014 Lera zapyta\u0142a spokojnie, niemal leniwie, a ta jej niewzruszono\u015b\u0107 jeszcze bardziej j\u0105 rozw\u015bcieczy\u0142a. \u2014 B\u0119dziesz si\u0119 na mnie skar\u017cy\u0107 Kiry\u0142owi? Przecie\u017c on ju\u017c tu jest, stoi i dr\u017cy za twoimi plecami. B\u0119dziesz pr\u00f3bowa\u0142 mnie uderzy\u0107? Nie radz\u0119. Mog\u0119 by\u0107 drobny i kruchy, ale \u017cycie nauczy\u0142o mnie samoobrony lepiej ni\u017c twojego syna \u2013 chowania si\u0119 za plecami matki. Chcia\u0142e\u015b \u201ewybi\u0107 mi up\u00f3r z g\u0142owy\u201d? No to spr\u00f3buj. Tylko pami\u0119taj, ostrzega\u0142em ci\u0119: rozerw\u0119 was oboje na strz\u0119py jak termofor. I to nie jest figura retoryczna.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapad\u0142a cisza, g\u0119sta, lepka, przepe\u0142niona tak skoncentrowan\u0105 nienawi\u015bci\u0105, \u017ce powietrze zdawa\u0142o si\u0119 ci\u0105\u0107 no\u017cem. Galina Siergiejewna oddycha\u0142a ci\u0119\u017cko, jej pier\u015b unosi\u0142a si\u0119 i opada\u0142a. Kiry\u0142 sta\u0142 tam, blady jak \u015bciana, z wyrazem absolutnego przera\u017cenia i konsternacji na twarzy. Spojrza\u0142 najpierw na matk\u0119, potem na \u017con\u0119 i zrozumia\u0142, \u017ce to koniec. Ca\u0142kowity i zupe\u0142ny upadek wszystkiego. Galina Siergiejewna nagle odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 gwa\u0142townie i chwyci\u0142a torebk\u0119, kt\u00f3rej nie pu\u015bci\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJa\u2026 nie zostan\u0119 w tej norze ani chwili d\u0142u\u017cej!\u201d \u2013 wychrypia\u0142a, d\u0142awi\u0105c si\u0119 w\u0142asnymi s\u0142owami. \u201eTy, Kiry\u0142\u201d \u2013 wskaza\u0142a na niego palcem \u2013 \u201eto twoja wina! Sprowadzi\u0142e\u015b t\u0119\u2026 t\u0119 kreatur\u0119 do domu! Pozwoli\u0142e\u015b jej tak do mnie m\u00f3wi\u0107! Nie jeste\u015b ju\u017c moim synem! S\u0142yszysz mnie? Nie moim synem! A ty\u201d \u2013 spojrza\u0142a na Ler\u0119 z tak\u0105 z\u0142o\u015bci\u0105, \u017ce zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce powinna sp\u0142on\u0105\u0107 na miejscu \u2013 \u201ezap\u0142acisz za wszystko! Zgnijesz tu sam, nikomu niepotrzebny!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Z tymi s\u0142owami wybieg\u0142a z mieszkania, nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 za siebie, niemal wywracaj\u0105c framug\u0119 drzwi. Drzwi nie trzasn\u0119\u0142y, ale poczu\u0142a si\u0119, jakby wybuch\u0142a bomba. Kiry\u0142 i Lera zostali sami. Powoli opad\u0142 na sof\u0119, obejmuj\u0105c twarz d\u0142o\u0144mi. Nie p\u0142aka\u0142, nie. Po prostu siedzia\u0142 tam, zmia\u017cd\u017cony, zniszczony. Lera sta\u0142a na \u015brodku pokoju, wyprostowana jak struna, i patrzy\u0142a na drzwi, kt\u00f3re zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za jej te\u015bciow\u0105. Na jej twarzy nie by\u0142o ani triumfu, ani \u017calu. Tylko zimne, zdruzgotane zm\u0119czenie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No c\u00f3\u017c, Kiry\u0142 \u2013 powiedzia\u0142a cicho, nie odwracaj\u0105c si\u0119 do niego. \u2013 Koncert si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Mo\u017cesz uzna\u0107, \u017ce wszystko, co da\u0142o si\u0119 ze mnie \u201ewytr\u0105ci\u0107\u201d, zosta\u0142o ze mnie \u201ewytr\u0105cone\u201d. I wszystko, czego nie da si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i powoli wesz\u0142a do sypialni. Nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 za siebie. Teraz dzieli\u0142 ich ju\u017c nie tylko mur. Rozci\u0105ga\u0142a si\u0119 mi\u0119dzy nimi spalona pustynia, na kt\u00f3rej nic ju\u017c nie mia\u0142o wyrosn\u0105\u0107. I ka\u017cde z nich zosta\u0142o na tej pustyni samotne ze swoj\u0105 prawd\u0105 i nienawi\u015bci\u0105. Ostatecznie i nieodwo\u0142alnie\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Lera, kt\u00f3ra do tej pory spokojnie miesza\u0142a co\u015b w rondlu w kuchni, wy\u0142\u0105czy\u0142a kuchenk\u0119 i powoli wysz\u0142a do salonu. Jak zwykle by\u0142a schludnie \n<a class=\"moretag\" href=\"https:\/\/central.biz.ua\/?p=483\"> [...]<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":484,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-483","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-blog"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/483","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=483"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/483\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":485,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/483\/revisions\/485"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/484"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=483"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=483"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/central.biz.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=483"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}